obrazek wyróżniający czego nauczył mnie blog
Blog

Czego nauczyłem się budując bambusowe rowery?

Każdy chyba przekonał się że życie potrafi zweryfikować nasze plany. Tak stało się w moim przypadku. Musiałem zarzucić na miesiąc moje aktywności. Tak więc odpoczywam od pracy i od godzin spędzanych w pracowni z bambusowymi tyczkami i żywicą. Powodem tego zamieszania jest zabieg, który przeszedłem kilka dni temu. Budując bambusowe rowery na bieżąco nie trudno o temat na bloga. Dziś jednak pozwolę sobie na nieco prywatności. Podzielę się tym czego nauczyłem się budując właśnie bambusowe rowery.

palmiarnia
Nasza wizyta w palmiarni. Wiedzy o bambusach nigdy za wiele.

Nauka to nie tylko czas spędzony w warsztacie.

Bardzo szybko zorientowałem się że budowa rowerów z bambusa będzie moim sposobem na wyrażenie miłości do rowerów i kolarstwa. Tak samo szybko zdałem sobie sprawę że chcę z moim nietypowym zainteresowaniem wyjść do ludzi. Najprostszym sposobem na to w tamtym czasie wydał mi się blog, na którym miałem zamiar dzielić się moją pasją, z nadzieją że kogoś tym zarażę. W tym miejscu pojawiła się pierwsza przeszkoda – mianowicie jak uruchomić a następnie prowadzić bloga. Nie miałem nawet pewności co do tematu bloga czyli rowerów z bambusa. Pocieszałem się tym że w polskim internecie nie będę miał konkurencji. O ile doskonałych blogów rowerowych jest kilka czy kilkanaście jednak specjalizujący się w rowerach z bambusa brak.

Hosting, domena itp…

Jedną z pierwszych umiejętności którą musiałem opanować była obsługa WordPress – a. Wcześniej z pomocą wiedzy zdobytej w internecie ( przede wszystkim YouTube ) uporałem się z kwestią domeny, hostingu i zabrałem się za budowę bloga od kuchni. Potrzebowałem na to jakichś dwóch miesięcy. Jednak jestem świadomy że nadal więcej nie wiem niż wiem. Bardzo się cieszę że wszystko działa bez większych przeszkód, które jednak udaje się na bieżąco pokonywać. W tym miejscu muszę podziękować Michałowi Szafrańskiemu z bloga “Jak oszczędzać pieniądze” za inspirację płynącą z Jego treści. Nie poradził bym sobie też bez pomocy Marka który na początku mojego blogowania wyciągał mnie z WordPress – owych tarapatów.

Cierpliwość, systematyczność i moje lenistwo.

Dopiero po odpaleniu bloga okazało się że najważniejsza lekcja dopiero przede mną. Przez pierwsze trzy miesiące na blogu pojawiły się zaledwie trzy wpisy. Okazało się że moim największym problemem w prowadzeniu bloga był brak systematyczności. Najprawdopodobniej wynikało to z niepewności związanej z moim pisaniem. Podjąłem drastyczną decyzję co do istnienia bohobike.pl. Postanowiłem publikować nowe treści co najmniej co dwa tygodnie. Udaje mi się utrzymywać tą częstotliwość do dziś. Myślę że budując bambusowe rowery najważniejsze czego nauczyłem się nie dotyczy samego łączenia bambusowych tyczek czy innych technicznych umiejętności. Przede wszystkim nauczyłem się pracy nad sobą i wyciągania wniosków.

laptop, aparat

Nauczyłem się też że czasem warto odpuścić kiedy nie wszytko układa się po mojej myśli. Cały czas uczę się cierpliwości i systematyczności, czyli cech które nie są moimi najmocniejszymi stronami. Cieszę się że zrobiłem ten najważniejszy pierwszy blogowy krok bez którego nie mógł bym być teraz w tym miejscu w którym jestem. Dziś coraz lepiej radzę sobie z organizacją czasu i układaniem swoich priorytetów, co na początku blogowej działalności nie było takie oczywiste.

Budując bambusowe rowery w pracowni.

Rowerowo internetowa działalność w moim przypadku w znacznej części toczy się w pracowni gdzie powstają wszystkie projekty. Każdy Bohobike przechodzi drogę od pomysłu do ostatecznego efektu, którym dopiero można się pochwalić. Na budowę rowerów z bambusa rzuciłem się jak z przysłowiową motyką na słońce. Zero wiedzy, zero umiejętności. Jedyne co miałem to żywe zainteresowanie rowerami i kolarstwem. Złożyłem kiedyś kilka własnych rowerów, ale to co innego niż budowa roweru z bambusa od podstaw. Okazało się że informacje na temat budowy rowerów z bambusa są na wyciągnięcie ręki. I tym razem okazało się że YouTube pęka w szwach od konkretnej wiedzy na temat budowy bambusowych rowerów. I tak metodą prób i błędów zabrałem się do budowy roweru. Budując bambusowe rowery zahaczyłem o tematy związane z geometrią rowerów, laminowaniem, żywicami epoksydowymi, włóknem węglowym, lakierami, i w mniejszym czy większym stopniu zacząłem przyswajać te dziedziny dla swoich potrzeb.

Bałagan w warsztacie
Cały czas uczę się utrzymać porządek 🙂

Czego jeszcze się nauczyłem? A czego się jeszcze muszę nauczyć?

Naturalną koleją rzeczy było założenie i rozwijanie profili na Instagramie i Facebooku. Uwielbiam emocje towarzyszące komentarzom i wszystkim pochlebnym opiniom. Dziękuję w tym miejscu za wszystkie konstruktywne komentarze i spostrzeżenia, które wielokrotnie wzbogaciły moją mizerną wiedzę.

Z prowadzeniem kont w social mediach wiąże się oczywiście robienie zdjęć. Tu przechodzimy do następnej umiejętności mającej szalony wpływ na promocje moich bambusowych rowerów. Muszę przyznać że dopiero kilka tygodni temu zestaw narzędzi wzbogaciłem o aparat fotograficzny. I w tej materii muszę się jeszcze wiele nauczyć. Robienie zdjęć sprawia mi teraz o wiele więcej frajdy niż do tej pory, kiedy robiłem wszystkie zdjęcia smartfonem. Fotografii uczę się oczywiście na YouTube i wierzę że i tym razem się nie zawiodę na tej największej “teoretyczno – praktycznej encyklopedii”. Mam nadzieję że teraz ruszę na poważnie z kanałem na YouTube który troszkę “kuleje”.

Trudno zliczyć wszystkie umiejętności jakich nauczyłem się czy uczę od czasu kiedy prowadzę bloga. W wachlarzu umiejętności są te techniczne i manualne ale ważną rolę pełni też wiedza o zasadach działania w internecie. Ale nie wątpliwie najważniejsze dla mnie jest to że uwierzyłem w siebie i w swoje możliwości. Można powiedzieć że przez ten czas poznałem siebie lepiej i zacząłem bardziej świadomie zarządzać swoim czasem.

Gdzie to wszystko prowadzi?

Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Staram się realizować swoją misję propagowania rowerów z bambusa w Polsce. Dzięki temu poznałem wielu wspaniałych ludzi którzy zachęcają mnie do dalszej pracy. Dziękuję Wszystkim którzy czytają tego bloga, i wszystkim którzy mnie wspierają. A ja dalej będę starał się przybliżać temat rowerów z bambusa i realizować kolejne bambusowe projekty.


Jeśli interesuje Cię to o czym piszę i chcesz otrzymać rowerowe listy kontrolne zapisz się na mój bambusowy newsletter.

3 komentarze

  • Marcin.

    Wypadało by wpisać. Pierwszy. Ale nie o to chodzi w komentarzach.
    Moim zdaniem posiadanie pasji takiej czy innej zawsze prowadzi do pogłębiania wiedzy nie tylko bezpośrednio związanej z obiektem zainteresowania.
    Zawsze musisz zgłębiać przeróżne zakamarki technologii, teorii, wiedzy np matematycznej itd.
    W swojej działalności związanej z rowerami zmuszony byłem szukać i zdobywać informacje potrzebne mi do wykonania przeróżnych rzeczy aby np. zbudować koło, pomalować wideł czy naprawić amortyzator. Kolej na tworzenie z trawy więc, kibicuję Tobie w prowadzeniu bloga z którego chcę wydobyć jak najwięcej wiedzy.
    Pozdrawiam, Marcin.

    • Janek Matuszny

      Bardzo się cieszę czytając to co piszesz. Z chęcią będę się dzielił tym czego się sam nauczyłem. Po zimowo zdrowotnej przerwie wracam do bloga i budowy rowerów. Zapraszam na blog i serdecznie Cię pozdrawiam
      Janek

      • Marcin.

        Napiszę tylko, towar dotarł. Łodygi piękne. Zamówiłem nieco więcej i dobrze bo mam odcinki pęknięte. Obecnie sezonujemy i szukamy ramy na dawcę. Zastanawiam się nad hakami tylnego trójkąta i chyba wytnę je sobie sam bo geometria będzie powstawać do mojej postury więc kąt rozwarcia tylnego trójkąta będzie determinowany zarówno kształtem jaki przyjmie rama i wymiarami. Jak zakończę wywiad na temat rur alu produkowanych w Kętach i ich dostępności oraz wymiarów to możliwe że wytoczę jeszcze główkę ramy. Zobaczymy …Pozdrawiam Marcin.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *