podjazdy szosowe w beskidach wyróżnaijący
Blog,  Wyprawy, trasy i wycieczki

Podjazdy szosowe w Beskidach – moje ulubione.

Jeszcze długo po wyłączeniu telewizora wypieki nie chcą zejść mi z twarzy. Dlatego że mało co potrafi przykuć tak moją uwagę jak zmagania kolarzy na górskich podjazdach. Ciągnące się kilometrami wstęgi poskręcanej szosy i wyrastające znienacka ścianki to kwintesencja kolarstwa. Ale bez względu na to jak romantyczną i wzniosłą historię pisze się na Passo dello Stelvio, L’Alpe d’Huez, Mont Ventoux czy Alto del Angliru każdy z nas ma swoje ulubione podjazdy. I w tych miejscach piszemy własną historię. Przedstawiam moje ulubione podjazdy szosowe w Beskidach.

W zestawieniach top światowych podjazdów próżno szukałem wzniesienia z własnego podwórka.  Ale już koncentrując się na krajowych podjazdach w kilku zestawieniach znalazłem podjazdy zlokalizowane w pobliżu swojego domu. Każdy rowerzysta lubi w kolarstwie co innego. Jednak wielu cyklistów łączy miłość do pokonywania wzniesień. Dla mnie jest to okazja do odcięcia się od wymagań wobec codzienności, uporania się z emocjami i bycia samym z sobą. Myślę że nie będzie przesadą jeśli powiem że jest to swego rodzaju medytacja, kiedy nie masz z czego a jednak przepychasz korbę i posuwasz się metr po metrze i tak aż na szczyt. Przedstawiam podjazdy szosowe w Beskidach. Nie będzie to ranking ani żadne top 5 czy 10 tylko krótkie i luźne przedstawienie górek u podnóża których mieszkam. W rozpracowaniu technicznym podjazdów korzystałem z serwisu http://www.altimetr.pl.

Przełęcz Salmopolska z Wisły (929m n.p.m.)

Wisła to nie tylko jedna z kolebek sportów zimowych w Polsce ale też doskonały punkt wypadowy w Beskidzie Śląskiem. Przez Wisłę przebiega wiele okolicznych tras, w tym moich ulubionych. Ale może być też częścią zarówno małej jak i dużej pętli beskidzkiej. W każdym bądź razie dla mnie jest bazą wypadową na okoliczne przełęcze. Opisywane przez mnie podjazdy szosowe w Beskidach nie należą do najtrudniejszych ale potrafią dać w kość. Tak też jest z podjazdem pod Przełęcz Salmopolską. Przełęcz ta leży pomiędzy Wisłą a Szczyrkiem.

Długość podjazdu to 7,6 km, łagodnie wznoszące się w górę ze średnim nachyleniem 5,5 %. Maksymalne nachylenie to 11% na 4 km podjazdu. Po niedawnej wymianie nawierzchni w połączeniu z bajecznymi beskidzkimi widokami Salmopol pozostawi w każdym niezapomniane wrażenia. Spośród wymienionych tu podjazdu szczyt przełęczy leży najwyżej bo na 929 m.n.p.m. Wybierając się na trening wczesną wiosną możemy jeszcze zaobserwować przy drodze leżący śnieg a latem nie obędzie się bez wylania “odrobiny” potu. Zjeżdżając w kierunku Szczyrku nawierzchnia nie rozpieszcza a ciasne zakręty potrafią zaskoczyć. Dlatego warto mieć się na baczności.

Szczegóły techniczne podjazdu

Przełęcz Salmopolska ze Szczyrku (929m n.p.m.)

Podjazd na tzw Biały Krzyż zaczyna się już w Szczyrku. Droga łagodnie wznosi się przez 5 km. Dopiero po pokonaniu tej odległości nogi mogą zapiec ponieważ rozpoczyna się właściwy podjazd. Początkowa faza samego ostrego podjazdu jest dość trudna. Na podjeździe  jest nawet miejsce o nachyleniu 14,5%, ale średnio właściwy podjazd to 6% nachylenia terenu. Sama nawierzchnia nie rozpieszcza. Ale wszystkie minusy rekompensują widoki. Podjazd niejednokrotnie znajdował się na trasie Tour de Pologne i jest licznie odwiedzany przez kolarzy amatorów jak i zawodowców co widać po wynikach na STRAVIE.

Szczegóły techniczne podjazdu

Przełęcz Kubalonka z Wisły (763 m n.p.m.)

Kubalonka to przełęcz łącząca Wisłę z Beskidzką Trójwsią. To podjazd który chyba pokonywałem najczęściej podczas swojej rowerowej przygody. Ilekroć decyduję się na podroż rowerem do pracy wiąże się to z pokonaniem Kubalonki, z jej licznymi serpentynami i słynną patelnią – zakrętem który mógłby być rondem :). Sam podjazd pod Kubalonkę z Wisły to ok 8 km. Segment na STRAVIE jest krótszy i ma 6,2 km. Średnie nachylenie podjazdu wynosi ok 4%. Wszystkie średnie nachylenia tak naprawdę zależą od miejsca od którego będziemy liczyć dany podjazd. Jedni stosują praktykę że moment początku wznoszenia, choćby o 1% już jest początkiem podjazdu. Stąd w różnych zestawieniach występują różne dane.

Ale liczby, cyferki i segmenty to jedno a sam podjazd to co innego. Pierwsze 2 – 3 km bez problemu pozwalają utrzymać ulubioną kadencję. Podjazd nabiera sztywności gdzieś na 5 km kiedy zbliżamy się już do lasu. Nachylenie utrzymuje się przez 1 km, odpuszczając z każdym kolejnym metrem. W związku z tym jeszcze tylko mały ząbek i zaczynają się piękne serpentyny wijące się łagodnie po sam szczyt z nachyleniem 4-5%.

Szczegóły techniczne podjazdu

Zameczek czyli Przełęcz Szarcula od Wisły Czarne. (771 m. n.p.m.)

Z niedowierzaniem oglądałem rywalizację na odcinku Tour de Pologne w 2018 roku z Jaworzna do Szczyrku. Organizatorzy wspaniale wykorzystują podjazdy szosowe w Beskidach dla podniesienia poziomu rywalizacji.  Stałem kilkadziesiąt metrów przed szczytem kiedy dwaj uciekinierzy walczyli o górską premię na podjeździe pod Zameczek podczas etapu z metą w Szczyrku ze wspaniałym zwycięstwem Michała Kwiatkowskiego. Mnie nigdy się nie udało i pewnie nie uda pokonać tego podjazdu z taką lekkością. Podjazd pod tzw Zameczek nie należy do łatwych. Stromizna nie odpuszcza nawet na moment, a wręcz robi się coraz sztywniej. Jak wiele opisywanych podjazdów trening z wykorzystaniem go można zacząć w Wiśle. Sam podjazd zaczyna się nieopodal zapory w Wiśle Czarnem.

Średnie nachylenie drogi to 5% dla podjazdu liczącego 5 km. nachylenie miejscami dochodzi do 15% – czyli nie ma żartów. Taki wariant podjazdu zaczyna się kolo małej zapory w Wiśle Czarnym przy malowniczym sztucznym wodospadzie. Druga niecodzienną atrakcja na trasie podjazdu jest zameczek prezydencki zbudowany przez prezydenta Mościckiego. Z pewnością jest to obiekt warty uwagi.

Szczegóły techniczne podjazdu

Przełęcz Przegibek (661 m n.p.m.) Podjazd od strony Międzybrodzia Żywieckiego. (Ale podjazd od strony Bielska-Białej Straconki również gorąco polecam.)

Podjazdy szosowe w Beskidach to nie tylko Wisła. W związku z tym na mojej liście ulubionych nie mogło zabraknąć dwóch podjazdów w Beskidzie Małym. Pierwszym z nich jest podjazd pod przełęcz Przegibek. Podjazdem z Międzybrodzia w kierunku Bielska Straconki można się cieszyć na dystansie 6,6 km. Jak większość beskidzkich podjazdów rozpoczynam łagodnie ulicą Bielską w Międzybrodziu. Szosa wiedzie wśród zabudowań, które po kilku kilometrach przechodzą w gęsty las. Doskonała nawierzchnia i serpentyny są tłumnie testowane przez motocyklistów. Gdzieniegdzie można zauważyć poniemiecki pozostałości rowów strzelniczych z okresu II Wojny Światowej.

Nachylenie podjazdu zwiększa się z każdym kilometrem. U podnóża wynosi 2,6 % kiedy na 5 km dochodzi do 11% na stu metrach. Bardzo lubię ten podjazd. Zazwyczaj docieram w to miejsce w połowie dłuższych dystansów, kiedy jestem ciut ujechany ale jeszcze nie padam na twarz ze zmęczenia. Lubię też podjeżdżać od strony Bielska. W zależności od zaplanowanej pętli Przegibek doskonale wpisuje się w różne warianty trasy. Podjazdy szosowe w Beskidach dzięki swojej bliskości można ze sobą łączyć. Dlatego zazwyczaj łączę ze sobą podjazd pod Przegibek z Górą Żar.

Szczegóły techniczne podjazdu

Góra Żar (761m n.p.m.)

Góra Żar to nie tylko wystarczająca ilość atrakcji na całodniowy wypad. Obok kolejki linowej, elektrowni szczytowo pompowej, parku linowego, tras downhill i lotniska szybowcowego ściągają tutaj tłumy kolarzy. Mnie też kilka razy przyzwała góra Żar.  Nigdy nie zapomnę dnia kiedy, na szczycie dopadł mnie deszcz. Korzystając z uprzejmości sprzedawcy pamiątek, zostałem obdarowany olbrzymim workiem na śmieci w którym zrobiłem otwory na ręce i głowę i tak zjechałem z Żaru, objechałem Jezioro Żywieckie, dotarłem do Szczyrku i rozpocząłem podjazd pod Przełęcz Salmopol. Po kilku kilometrach miałem już dość. Przemoczony, zmarznięty, w ortalionowym worku, mierzony wzrokiem przez każdą mijaną osobę poddałem się i zadzwoniłem po pomoc. To był jeden z ostatnich treningów bez jakiejś kurtki przeciwdeszczowej.

Jak na beskidzkie warunki podjazd jest dość długi bo liczy aż 8 km o średnim nachyleniu 5,5%. Podjazd nie należy do najtrudniejszych, dlatego bez przeszkód można cieszyć się wspaniałymi widokami roztaczającymi się wokół wzniesienia. Warto wjechać na szczyt choćby dla widoku wodnego zbiornika elektrowni. Mnie ta budowla zawsze kojarzy się z futurystycznymi obiektami występującymi w filmach o 007. Chcąc pokonać najpiękniejsze podjazdy szosowe w Beskidach i zdobyć ich koronę nie można ominąć Góry Żar.

Szczegóły techniczne podjazdu

Równica (811 m.n.p.m.)

Podjazdy szosowe w Beskidach też mają swoje legendy. Godny uwagi jest legendarny podjazd z Ustronia na Równicę. Gościł światowej klasy kolarzy podczas etapu Tour de Pologne w 2010 roku, gdzie po samotnym finiszu zwyciężył Irlandczyk Daniel Martin,przed Grega Bole i Sylwkiem Szmytem. Oprócz tego dzięki jednostajnemu nachyleniu, można podjeżdżać pod Równicę z równym tempem. Drugim urozmaiceniem podjazdu jest kilkusetmetrowy odcinek bruku w okolicy skrzyżowania ulic Wczasowej, Turystycznej i Równicy.

Długość podjazdu liczona od mostu na Wiśle to nie całe 6 km. Podjazd jest dość sztywny już od pierwszych metrów i tak utrzymuje się niemal do końca. Warto zaznaczyć że można rozpocząć ten podjazd właściwie w kilku wariantach. Po pierwsze od centrum miasta poprzez Ustroń Zawodzie. Po drugie z Ustronia Polany przez Jaszowiec. Trzecim wariantem jest rozpoczęcie właśnie na moście na ulicy Skalica. Nie potrafię zliczyć ile razy podjeżdżałem pod Równicę. Nie zapomnę 2015 roku kiedy wystartowałem w wyścigu o Puchar Równicy w cyklu Road Maraton. Wyścig dzielił się na kilka rund po Ustroniu i finał na szczycie Równicy. To był pierwszy wyścig w którym uczestniczyłem. Dlatego nigdy nie zapomnę momentu przekroczenia linii mety.

Szczegóły techniczne podjazdu

Podjazdy szosowe w Beskidach – zakończenie

Wdzięczny jestem losowi za to że mam na wyciągnięcie ręki tak wiele wspaniałych podjazdów. Mimo tego że jeżdżę w Beskidach na rowerze od wielu lat wciąż odkrywam jakieś nowe trasy. W Beskidach znajdą coś dla siebie zarówno amatorzy kolarstwa MTB jak i kolarstwa szosowego. Zapraszam w Beskidy.


Jeśli podoba Ci się to robię i czasem chciało by Ci się wrócić tu zachęcam do zapisania się na bohobikowy newsletter. Nic wtedy Cię nie ominie. Jeśli masz jakieś uwagi, spostrzeżenia czy pomysły, a może budujesz też rowery z bambusa, zapraszam do kontaktu ze mną.

5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *