Obrazek wyróżniający jak zbudować rower z bambusa 7
Blog,  Jak zbudować rower z bambusa

Jak zbudować rower z bambusa? – 7# Wykończenie czyli szlifowanie i malowanie ramy rowerowej z bambusa.

Publikując poprzednie wpisy z cyklu “Jak zbudować rower z Bambusa” właściwie dotarłem do kresu przedsięwzięcia jakim jest własny rower z bambusowych tyczek. Mam nadzieję że poruszyłem najważniejsze zagadnienia. Rama jest już w zasadzie gotowa, a niecierpliwi mogą montować części i ruszać na szlaki. Jednak nieregularne kształty połączeń nie wszystkim mogą się podobać ( w tym mnie ). Dlatego w tym poście przedstawię jak wykończyć ramę z bambusa. Szlifowanie i malowanie ramy rowerowej z bambusa niesie wiele niuansów. Przedstawię rozwiązania które na podstawie własnego doświadczenia wypracowalem. Zapraszam.

1. Szlifowanie czyli wyrównanie powierzchni.

Rowery które buduję z bambusa nie tylko mają dawać radość z jazdy, ale mają też dobrze wyglądać. Estetyka roweru czy innego przedmiotu to nie tylko cieszący oko design, ale to kształty przyjemne w dotyku. Dlatego tak bardzo zależy mi na pięknej linii każdej bambusowej ramy rowerowej.

Szlifowanie i malowanie ramy rowerowej z bambusa – Bezpieczeństwo.

Włókno węglowe i żywica epoksydowa po połączeniu tworzą trwałą i twardą strukturę, w której wygładzenie należy włożyć sporo pracy ( i cierpliwości ). Dlatego już na etapie owijania tak ważne jest żeby połączenie było możliwie pozbawione nierówności. Oczywiście nie jest to możliwe w 100% ale im mniej nierówności tym mniej szlifowania i mniej związanych z tym niebezpieczeństw.

Podczas wygładzania powierzchni powstaje pył z włókna węglowego i żywicy. Są to mikroskopijnej wielkości karbonowe igiełki które wbijają się w skórę, dostają do oczu a co najgorsze podczas oddychania do płuc. Dlatego podczas szlifowania warto zadbać o swoje bezpieczeństwo.

Zwracam uwagę na:

  • Dobrze wentylowane pomieszczenie. Mam na myśli pomieszczenie nawet z jakimś odciągiem, który by wyciągał węglowy kurz na zewnątrz. Zalecam żeby było to pomieszczenie w którym nie ma zbyt wielu przedmiotów, a jeśli są warto zabezpieczyć je folią ponieważ pył węglowy osiada i łatwo się roznosi. Ps. Po każdym szlifowaniu odkurzam dokładnie całe pomieszczenie – podłogę, wszystkie sprzęty i ściany.
  • Maska filtracyjna i gogle. Zabezpieczenie dróg oddechowych powinno być zawsze na pierwszym miejscu podczas pracy z żywicą epoksydową czy włóknem węglowym. Maska filtracyjna z odpowiednimi filtrami przeciwpyłowymi to doskonałe zabezpieczenie. Drugim niezbędnym elementem mojej zbroi są gogle koniecznie szczelnie przylegające do twarzy. Jeszcze lepszym rozwiązaniem była by maska pełnotwarzowa zabezpieczająca całą twarz ale o tym będę myślał już przy kolejnym projekcie.
  • Ubrania z długimi rękawami i nogawkami. Węglowe igiełki wbijają się w skórę, dlatego zabezpieczenie szczególnie rąk jest bardzo ważne. Najlepszym rozwiązaniem jest cienka ortalionowa kurtka i spodnie w których nie zostawał by zeszlifowywany szkodliwy węglowy kurz. Po którymś projekcie postanowiłem kupić kombinezon ochronny, który doskonale chroni właściwie całe ciało. Jedyna wada to to że jest w im dość ciepło ale za to bezpiecznie.
  • Rękawice. Ostatni element mojej zbroi to rękawice. Używam rękawic gumowych. Ważne żeby nie były za cienkie ale też nie muszą być jakieś bardzo grube. Staram się szukać rękawic co najmniej do połowy ramienia. Zawsze mam kilka par w zapasie ponieważ co jakiś czas lubią się przerwać i wtedy wymieniam no nową parę i pracuję dalej.
Szlifowanie i malowanie bhp skafander
I to się nazywa BHP.

Jak widać szlifowanie i malowanie ramy rowerowej z bambusa to nie przelewki. Niestety zaczynając przygodę z rowerami z bambusa nie wiedziałem tego co wiem teraz. Dodam tylko ku przestrodze że nie przespałem kilku nocy z powodu milionów węglowych igiełek wbitych w skórę dłoni i rąk. Teraz już wiem że bezpieczeństwo podczas pracy z żywicą i włóknem węglowym jest najważniejsze. Pamiętajcie o tym.

2. Kolejność w jakiej używam narzędzi.

Każde połączenie szlifuję osobno. Zaczynam zwykle od główki ramy, suportu, okolic mocowania siodełka i kończę na łączeniach bambusa z hakami tylnego koła. Ale kolejność jest dowolna. Każde zespolenie szlifuję w kolejności jaką przedstawiam poniżej.

Pilniki.

Szlifuję tylko węglowe połączenia. Wygładzanie powierzchni połączeń w bambusowej ramie rowerowej jest podobne do do tych przy obróbce innych materiałów. Używam kilku pilników o dość grubych nacięciach, pilnika elektrycznego, papieru ściernego o różnych gradacjach oraz kostek szlifierskich. Na pierwszy ogień idzie pilnik. Stosuję pilniki do żelaza kupione w w jakimś sklepie dla majsterkowicza. Dobrze mieć pilniki o różnych kształtach ponieważ rama rowerowa ma miejsca łatwiej i trudniej dostępne. Czasami trzeba użyć np. mniejszego pilnika żeby pozbyć się nierówności w zakamarkach. Pilnikiem ręcznym wyrównuję największe nierówności, pamiętając o tym żeby nie spiłować za wiele, ponieważ może to osłabić połączenie. Dążę do tego żeby powierzchnia była jak najmniej pofałdowana.

Pilnik Elektryczny

Połączenia o dużej powierzchni, takie jak okolice suportu i główka ramy wygładzam pilnikiem elektrycznym. Właściwie jest to przystawka z Ali Express którą można zamontować do każdej małej szlifierki.

Papier ścierny

Kiedy pozbędę się już większych nierówności sięgam po papier ścierny o gradacji 60 lub 80. Papierem wygładzam rysy po pilniku które gdzieniegdzie pozostały. Dobrze jest mieć papier ścierny na tkaninie. Wycinam paski z papieru ściernego. Końce pasków trzymając w dłoniach szlifuję powierzchnię. Wiele uwagi poświęcam krzywiznom, dbając o to żeby były gładkie.

Kostki ścierne

Na tym etapie stosuję kostki ścierne o gradacji ok 180 lub 200. Robię to po to żeby ostatecznie wygładzić i wyrównać szlifowane powierzchnie. Jeśli natrafię na miejsca trudno dostępne takie jak zagłębienia i zakrzywienia używam do szlifowania papieru ściernego o takiej samej gradacji jak w używanej kostce ściernej. Zakrzywienia wygładzam papierem ściernym owiniętym na niedużym wałku.

Kilka uwag

Jeśli zbyt głęboko zeszlifuję powierzchnię, nic nie stoi na przeszkodzie żeby takie połączenie jeszcze raz owinąć włóknem węglowym przesączonym żywicą epoksydową.

Szlifowanie wszystkich połączeń w bambusowej ramie rowerowej zajmuje mi dobrych kilka godzin, więc należy się uzbroić w cierpliwość. Jeśli nie dysponuję wystarczającą ilością czasu rozkładam sobie ten etap jeszcze na kilka części.

Kiedy wszystkie połączenia w ramie są już wygładzone maluję je jeszcze raz żywicą epoksydową. Celem tego zabiegu jest zalanie żywicą ( a tym samym wygładzenie ) wszystkich pozostałych rys. Należy uważać z ilością żywicy na pędzlu. Żywica jest dość płynna dlatego należy nanosić cienką warstwę i ustrzec się przed zaciekami ( w razie czego należy zeszlifować ).

Następnie za pomocą nożyka do tapet wyrównuję miejsca w których łączy się bambus z karbonem. Staram się żeby miejsca styku były równe i estetyczne. Kolejnym etapem nie będzie już szlifowanie a malowanie ramy rowerowej z bambusa.

3. Więc nie szlifowanie a malowanie ramy rowerowej z bambusa.

Właściwie ostatnim krokiem budowy bambusowej ramy rowerowej jest jej pomalowanie. Nie jest to koniecznością jednak w polskich warunkach warto zabezpieczyć bambus przed zmiennymi warunkami atmosferycznymi.

Za pomocą papieru ściernego na miękkiej gąbeczce o gramaturze ok 240 muszę zmatowić powierzchnię całej ramy. Szlifuję zarówno karbonowe połączenia ale też bambusowe tyczki. Wszystko szlifuję delikatnie starając się nie ominąć żadnego miejsca. Celem tego jest uzyskanie powierzchni na którą później będzie łatwiej nanieść lakier.

Kiedy cała rama jest zmatowiona nanoszę lakier. Ramę można malować pędzlem lub natryskowo. Wszystko zależy od umiejętności i dostępnego sprzętu.

Po kilku eksperymentach z doborem farb zdecydowałem się na bezbarwny lakier akrylowy lub lakier schodowy. Eksperymentowałem z lakierem jachtowym – ale okazał się za miękki. Próbowałem dwuskładnikowego lakieru samochodowego lecz okazał się za twardy. Ramy rowerków biegowych maluję specjalnym lakierem spełniającym wymagania normy o bezpieczeństwie zabawek. Wiem że niektóre osoby budujące rowery z bambusa malują całe ramy żywicą. Zachęcam do eksperymentowania i wyrażania własnych sugestii w komentarzach.

Haki i mocowanie siodełka maluję czarną farbą olejną.

Jako ciekawostkę dodam że połączenia karbonowe można pomalować na dowolny kolor. Taki rower nabierze jeszcze bardziej indywidualnego charakteru. W tym miejscu jeszcze raz zachęcam do eksperymentowania i własnych odważnych projektów.


Efekt końcowy kilku projektów o których więcej w “Moje Projekty rowerów z bambusa“.

4. Co dalej.

Na tym właściwie kończy się budowa bambusowej ramy rowerowej. Mam nadzieję że zachęciłem kogoś do budowy własnego roweru z bambusa wyrażającego Wasz styl i sposób bycia. Cieszę się że mogłem podzielić się tym czego sam się nauczyłem, dziękuję za wszystkie komentarze, sugestie i słowa wsparcia. Co prawda od początku cyklu “Jak zbudować rower z bambusa” upłynął już ponad rok. Przez wpisy przewinęło się kilka bambusowych projektów. Jednak jestem bardzo szczęśliwy że mogłem zrealizować zamierzony plan.

Oczywiście będzie jeszcze wpis o montowaniu części w bambusowej ramie rowerowe i wielu, wielu niuansach bambusowego kolarstwa. Tymczasem zapraszam do lektury pozostałych wpisów z serii “Jak zbudować rower z bambusa”:

  1. Wstęp.
  2. Budowa przymiaru.
  3. Przygotowanie bambusowych tyczek.
  4. Dobór i montaż bambusowych tyczek.
  5. Owijanie połączeń.
  6. Łączenie tyczek w bambusowej ramie.

Jeśli interesuje Cię to o czym piszę i chcesz otrzymać rowerowe listy kontrolne zapisz się na mój bambusowy newsletter.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *